Nienajlepiej mają osoby prowadzące działalność gospodarczą. Jest to dosyć zrozumiałe, jednakże bankowi ciężko ocenić prawdziwe dochody klienta. Prowadząc firmę można dopuścić się nadużyć zwiększając przychód firmy lub zminimalizować koszty. Duży odsetek bankrutujących firm zmusił banki do tego, by przedsiębiorców traktować najostrożniej, stąd minimalny okres prowadzenia działalności, uprawniający do starań o kredyt hipoteczny, to 12 miesięcy. Każda szybko dostępna forma kredytowania ogranicza największą zdolność klienta. Bank rozpatrujący wniosek kredytowy nie rozdrabnia się na części. Aczkolwiek klient ma 10 000 zł limitu na karcie kredytowej i dwa otwarte rachunki debetowe na swoich ROR’ach z dostępną sumą łączną 8000 zł to wg banku jest zadłużony na 18 000 zł. Nieważne jest, że z tych usług nie korzysta, wystarczy, że ma taką możliwość 24h na dobę. Gdy te kwoty mogą zaważyć o tym, czy kwota kredytu wystarczy na wymarzone mieszkanie, warto się zastanowić nad zlikwidowaniem kart i limitów debetowych. Ci, którzy nie mogą się żyć bez karty kredytowej wcale nie muszą się martwić zaistniałym stanem rzeczy – bank zazwyczaj zaproponuje swoją. Jeśli Twoja zdolność wciąż nie jest wystarczająca masz możliwość rozpatrzeć opcję opcjonalnego kredytobiorcy (rodzica/ przyjaciela). Jednostki bankowe pozytywnie patrzą na zwiększoną ilość kredytobiorców (zazwyczaj dopuszczają do 4 osób). Nic dziwnego – każda jednostka dopisana do wniosku kredytowego, staje się swego rodzaju zabezpieczeniem, bo jeśli nie Ty, to właśnie ona będzie musiała wypłacić pozostałą do spłaty część, wraz z odsetkami.